Uczniu, ucz się sam – odpowiedzialność za uczenie się

Idealny uczeń według nauczycieli i rodziców to ten, który się uczy i chce się uczyć. Tu nie ma różnic. Kiedy jednak wejdzie się w szczegóły, okazuje się, że zarówno sformułowanie „uczy się”, jak i „chce się uczyć” można rozumieć inaczej. W niniejszym artykule przeczytasz o tym, jak różne mogą to być wyobrażenia, a także o tym, co zrobić, żeby uczniowie mogli się uczyć, czyli samodzielnie podejmując decyzje, brali odpowiedzialność za swoje wyniki i osiągnięcia.

Uczenie się i nauczanie

Opierając się na Encyklopedii PWN i Słowniku Języka Polskiego PWN, można zdefiniować pojęcie „uczenie się” jako „względnie trwałą zmianę zachowania lub wiedzy wynikającą z indywidualnego doświadczenia”, a „nauczanie” jako „działania, których efektem jest uczenie się ucznia”. Idąc tropem tych definicji, można sformułować wniosek, że rolą nauczyciela jest organizowanie procesów edukacyjnych tak, aby każdy uczeń mógł się uczyć. Proces edukacyjny musi być zatem indywidualizowany w taki sposób, aby tok nauki odbywał się

w zgodzie z jego możliwościami, ze wsparciem w tych obszarach, w których uczeń tego potrzebuje (zaburzenia rozwojowe, kłopoty psychiczne, specyficzne trudności w uczeniu się). Nasuwa się przy tym refleksja, że efektywność uczenia się ucznia zależy od poznania jego potrzeb przez nauczycieli i dostosowania do tych potrzeb środowiska uczenia się.

Uczyć się i chcieć się uczyć – różnice w rozumieniu

Jako nauczyciel, a później również edukator, miałam wielokrotnie okazję rozmawiać i przyglądać się pracy różnych nauczycieli. Część z nich rozumiała proces nauczania dosłownie, a więc jako podawanie uczniom gotowych do zapamiętania treści, wzorów i schematów umiejętności. Efektywność swojej pracy weryfikowali  zaś poprzez zestawianie wyników ze swoimi oczekiwaniami, wyszukując błędów i braków, które uczeń musiał poprawiać. Proces uczenia się sprowadzał się zatem do zapamiętywania, przyswajania gotowców. W tak rozumianych procesach edukacyjnych ważną funkcję pełni stopień, czyli ocena, jaką formułuje nauczyciel. Uczniowie traktują te oceny jako wyznacznik swoich możliwości, ale nie potrafią wskazać samodzielnie elementów, które mogliby zmienić tak, aby stopień ten podwyższyć . Pytani o to, jak przygotowali się do pracy sprawdzającej czy do lekcji, odpowiadają życzeniowo „chyba umiem” lub pasywnie „uczyłem się”, co w żaden sposób nie pomaga im w określeniu rzeczywistego poziomu wiedzy i umiejętności. Do tego dochodzi blokujący samodzielne uczenie się czynnik, czyli obawa przed ocenianiem. Niestety, taki sposób myślenia często prowadzi do zniechęcenia. Uczeń  odrzuca możliwość rozwoju, bo brakuje mu wiary w osiągnięcie sukcesu.

Co ciekawe, w rozmowach z tymi nauczycielami często pojawiał się wątek pretensji do uczniów: nie chcą się uczyć, są leniwi, unikają wysiłku, nie wykazują chęci poprawienia stopni, nie mają motywacji do zaangażowania się w lekcje itd. Sami nauczyciele, zmęczeni i znużeni, przeżywający frustrację z powodu słabych wyników uczniów, tracili stopniowo zapał i chęci do pracy. Gdzie tkwi błąd w takim myśleniu o uczeniu się i nauczaniu? Odpowiedzi na to pytanie  jest kilka.

Uczyć się samodzielnie

  1. Uczenie się to wieloetapowy proces prowadzący do zmiany w myśleniu, postawach, działaniu, uwzględniający doświadczenie osobiste. Składają się na niego:  motywacja; zrozumienie nowości; umiejętność skutecznego zapamiętywania; połączenie z zasobami już przechowywanymi w mózgu; wykorzystywanie tych zasobów w nowych sytuacjach.

  2. Proces uczenia się wymaga stanu czujnej gotowości w mózgu, czyli pobudzenia ośrodków odpowiadających za ciekawość poznawczą, a warunkiem takiego stanu jest poczucie bezpieczeństwa na wszystkich poziomach: fizjologicznym, psychologicznym i społecznym. Jeśli dochodzi do zakłóceń w tych obszarach, mózg skupia swoje działania na odzyskaniu poczucia bezpieczeństwa, a wszystko inne schodzi na dalszy plan.

  3. Nauczyciel, organizując procesy edukacyjne, powinien uwzględniać potrzebę bezpieczeństwa uczniów oraz ich osobiste potrzeby związane z różnicami rozwojowymi, możliwościami, a także zakłóceniami w funkcjonowaniu.

  4. Ważnym czynnikiem zwiększającym motywację uczniów jest wysoka samoocena i poczucie wartości. Samoocena podpowiada uczniowi, że są obszary, w których radzi sobie świetnie, są takie, w których jest ciut słabiej, a są i takie, w których jest słaby i/lub potrzebuje pomocy. Pozwala mu też dostrzec,  że błąd czy słabsza kondycja w jakiejś dziedzinie to sytuacja naturalna i że każdy tak ma, a decyzja o zwiększeniu nakładu pracy w danym obszarze, sięgnięciu po pomoc czy odpuszczeniu czegoś (bo mi to niepotrzebne, nie interesuje mnie, nie chcę tego robić) jest osobistą kompetencją człowieka. Wysokie poczucie wartości, oddzielone od samooceny, to przekonanie, że jestem człowiekiem wartym szacunku bez względu na wyniki czy osiągnięcia lub ich brak. Wartość człowieka stoi ponad tym.

a_uczniu_ucz_sie_sam_LS_graf.jpg

Co może zrobić nauczyciel, aby zmotywować uczniów do uczenia się?

  1. Zadbać o dobre relacje i atmosferę na lekcji
    To oczywiście szeroki temat na inny artykuł, ale ważne jest uświadomienie sobie, że relacje z nauczycielem zawsze wpływają na efektywność uczenia się uczniów. Im lepsze relacje, oparte na wzajemnym szacunku, uznaniu swoich potrzeb i indywidualności, tym lepsza atmosfera na lekcji i skuteczniejsza nauka. Ważnym składnikiem tej atmosfery są relacje między uczniami. Zaburzenia w funkcjonowaniu zespołu klasowego osłabiają poczucie bezpieczeństwa dzieci i młodzieży, a tym samym wpływają na osłabienie motywacji ich wewnętrznej.


  2. Poznać potrzeby i możliwości swoich uczniów
    Na poznawanie swoich uczniów warto poświęcić czas i uwagę. W temu celu  trzeba wnikliwie zapoznać się  przykładowo z dokumentacją mówiącą o specjalnych potrzebach konkretnych osób w klasie, ale także poświęcić czas na  rozmowy,  przyglądanie się działaniom uczniów, ich relacjom, jak również zwracać uwagę na ich zaangażowanie w działania grupy lub jego brak.


  3. Zadbać o precyzyjną informację na temat wymagań edukacyjnych Zamieszczenie na stronie internetowej wymagań edukacyjnych z programu, który stosuje nauczyciel, nie stanowi  precyzyjnego komunikatu. Ich liczba  potrafi przytłoczyć nawet zdolnych uczniów, a do tego często napisane są trudnym językiem. Ponadto ani oni, ani ich rodzice nie potrafią przełożyć tych wymagań na konkretne lekcje czy działy programowe, tak aby zrozumieć, co uczeń ma konkretnie zrobić, aby uzyskać dany poziom (stopień).

    Warto zatem wysyłać uczniom przez e-dziennik napisane zrozumiałym językiem wymagania edukacyjne do kolejnych działów, w zestawieniu ze stopniami, do których się odnoszą. Poziom dopuszczający: uczeń wie, czyli zna fakty. Poziom dostateczny: uczeń rozumie, czyli potrafi wskazać zasady czy kontekst wiedzy. Poziom dobry: uczeń stosuje wiedzę w sytuacjach typowo szkolnych, czyli rozwiązuje zadania wg wzoru czy schematu, pisze wg planu, konstruuje itd. Poziom bardzo dobry: uczeń stosuje wiedzę i umiejętności do całej podstawy programowej przedmiotu, czyli w sytuacjach nietypowych planuje, szacuje, ocenia, udowadnia. Poziom celujący: wskaźniki te same, co na bardzo dobry, ale kontekst to cała podstawa programowa kształcenia ogólnego. Kiedy pojawiają się prace sprawdzające lub zadania domowe, powinny również zostać sformułowane precyzyjne kryteria dające uczniowi możliwość oceny swojego przygotowania.


  4. Stosować metody aktywne na lekcji
    Sam rodzaj metody jest drugorzędny. Uczniowie powinni pracować aktywnie, w zgodzie ze swoimi preferencjami sensorycznymi. Stąd też trzeba dać im możliwość dokonania wyboru metody, która im najbardziej odpowiada. Wymaga przygotowania na lekcję materiałów (instrukcji) do kilku różnych metod. Nie jest ważne, w jaki sposób uczeń opanuje wiedzę i umiejętności. Ważne, aby zrobił to samodzielnie i skutecznie, w dobrej atmosferze.


  5. Dostosowywać wymagania do potrzeb i możliwości uczniów
    Dostosowanie wymagań do potrzeb i możliwości uczniów jest nie tylko kwestią odpowiedzialności za stosowanie zobowiązujących do tego zapisów prawa oświatowego.  To działanie konieczne, ponieważ pozwala  uczniowi osiągnąć cele edukacyjne własną drogą. W tym celu można  podzielić pracę na części, zmienić arkusze pracy na karty pracy (więcej zaznaczania, a mniej pisania dla uczniów, którzy mają kłopoty manualne), uwzględnić uzupełniające instrukcje lub notatki graficzne dla uczniów z kłopotami w koncentracji, wprowadzić dodatkowe materiały lub wizualizacje dla uczniów mających kłopoty z pojęciami abstrakcyjnymi itd.






Maria Tuchowska
Nauczyciel dyplomowany, polonista i teolog. Posiada wieloletnie doświadczenie w pracy z dziećmi i młodzieżą w placówkach integracyjnych różnego poziomu, edukator, coach, przeprowadziła ok. 600 szkoleń z zakresu kompetencji psychospołecznych nauczycieli, prawa oświatowego, pracy z dziećmi i młodzieżą z różnego typu zaburzeniami. Specjalizuje się również w tematyce dotyczącej zagadnień związanych z obecnością rodziców w szkole.


Interesuje Cię ta tematyka? Przeczytaj również:

Najbardziej aktualne artykuły: