Każdy uczeń chce przynależeć do zespołu klasowego i stanowić jego ważną część. Dzieci spędzają w szkole niemal jedną trzecią doby. Zaspokajają w niej nie tylko potrzeby poznawcze, ale również – a może przede wszystkim – potrzeby społeczne, przynależności do grupy, bycia w niej widzianym i akceptowanym. Rodzaj relacji dziecka z rówieśnikami znacząco wpływa na jego samopoczucie, na to, co o sobie myśli, jak ocenia własne możliwości (w tym również te związane z uczeniem się). Dlatego tak bardzo boli (i to dosłownie) wykluczenie z grupy rówieśniczej. To pierwszy artykuł z cyklu #wykluczenie rówieśnicze. W kolejnych częściach poznasz rolę „kozła ofiarnego” oraz dowiesz się, jak budować dobre relacje w klasie, minimalizując przy tym ryzyko pojawienia się zjawiska wykluczenia rówieśniczego.
Dziś dość mocno zmienia się rola szkoły i nauczyciela, co pokazała nam pandemia COVID i związane z nią nauczanie zdalne. Obecnie nauczyciel nie dysponuje już tak zwanym „patentem” na wiedzę, ponieważ dziś jest ona dosłownie na wyciągnięcie ręki. Wystarczy włączyć jakiś dostępny on-line program edukacyjny, posłuchać, poćwiczyć i nauczyć się prezentowanych tam treści.
Głównym zadaniem nauczyciela stało się tworzenie przestrzeni edukacyjnej, która będzie sprzyjać procesowi uczenia się. Jednak nie da się jej zbudować bez zwracania uwagi na relacje rówieśnicze. Dlatego to właśnie zatroszczenie się o satysfakcjonujące relacje między uczniami w klasie jest jednym z podstawowych zadań nauczyciela. Wypowiedziane kilka lat temu słowa profesora Marka Kaczmarzyka o tym, że „dziś proces edukacyjny opiera się na procesie relacyjnym”, są jak najbardziej aktualne.
Neurobiologia wykluczenia
Niemiecki psychiatra i neurolog Joachim Bauer od lat podkreśla, że w rozwoju ucznia i w procesie uczenia się kluczowe znaczenie mają dobre relacje w klasie. Mózg ucznia działa jak skaner. Przychodzi na lekcje, skanuje rzeczywistość, w której ma się uczyć, i jeśli otrzymuje informację, że jest bezpiecznie, rozpoczyna wydzielanie niezbędnych do tego substancji. Kiedy jednak uczeń doświadcza w szkole przykrości, ktoś robi mu krzywdę, jest nielubiany, wykluczany, to w jego mózgu aktywują się te same obszary, które odpowiadają za odczuwanie bólu fizycznego. Stąd mówimy wówczas, że uczeń autentycznie cierpi, ponieważ odczuwa ból psychiczny. Substancje neurochemiczne, które wydzielają się w wyniku wykluczenia, to:
- acetylocholina – substancja wywołująca zaburzenia snu;
- noradrenalina – wpływa na pracę serca i krążenie krwi;
- kortyzol – zwany hormonem stresu, który osłabia również system immunologiczny człowieka.
Kiedy mózg aplikuje ciału ową „miksturę wykluczenia”, nauka staje się niemożliwa. Wówczas mózg nie służy do uczenia się, a do przetrwania, o czym wielokrotnie mówił profesor znany polski neurobiolog Jerzy Vetulani.
Wykluczenie jako forma agresji relacyjnej
Agresja relacyjna w szkole jest często trudna do zauważenia, a przez to nie przykłada się do niej wystarczającej uwagi. Tymczasem, jak pokazują badania, jest ona jedną z najczęstszych form przemocy szkolnej, która zawsze poprzedza agresję fizyczną, werbalną czy cyberagresję. Oczywistym jest, że atak fizyczny jest najbardziej spektakularny i widoczny, stąd reakcje nauczycieli są szybkie i stanowcze. Jednak ta forma agresji występuje w szkołach dość rzadko. Dużo częściej mamy do czynienia właśnie z agresją relacyjną, a jej przejawem jest niełatwe do wychwycenia wykluczenie rówieśnicze. Jak mówi profesor Jacek Pyżalski, nauczyciel musi mieć uszy i oczy dookoła głowy i być uważnym na to, co się dzieje między uczniami.

Subtelne symptomy wykluczenia
W samej klasie dość trudno zauważyć symptomy wykluczenia społecznego, stają się dostrzegalne na przerwach lub po lekcjach, przy nieobecności nauczyciela. Uczeń, który jest wykluczany z grupy, funkcjonuje, jakby go nie było. Inni nie zwracają na niego uwagi, nie chcą z nim siedzieć w ławce, ignorują go. Inne przykłady wykluczenia to:
- na lekcji nauczyciel prosi, aby uczniowie połączyli się w pary, a z uczniem wykluczanym nikt w parze nie chce pracować; zdarza się, że utworzy się trójka, a on zostaje sam;
- podczas lekcji pojawiają się raniące komentarze, przezwiska czy docinki w kierunku tego ucznia;
- kiedy nauczyciel łączy uczniów w grupy i do jednej z nich trafi wykluczany uczeń, możemy usłyszeć: „Proszę pani tylko nie z nim, niech pani da nam kogoś innego”;
- śmianie się z ucznia w sytuacjach ekspozycji społecznej, kiedy jest odpytywany przy tablicy, ma coś przeczytać na głos, odpowiedzieć na pytanie nauczyciela; musimy tu być bardzo uważni, bo to zwykle jest dość subtelny śmiech, wskazujący na ironię;
- zwracanie się do wykluczonego ucznia sposób, którego on nie lubi, np. przezywanie go lub przekręcanie jego imienia;
- chowanie i/lub brudzenie jego rzeczy osobistych, niby dla żartu;
- niezapraszanie na urodziny, podczas gdy zaprosiło się całą klasę, niezapraszanie na portale społecznościowe, nielajkowanie jego postów czy publikowanych zdjęć;
- umawianie się na przykład na wspólną grę w piłkę po lekcjach i niedotrzymywanie obietnicy, odwoływanie spotkania w ostatniej chwili, a spotykanie się w tym czasie z innymi;
- celowe potrącanie na przerwie niby dla żartu;
- wykluczany uczeń przerwy spędza samotnie, sam je posiłki na stołówce szkolnej, sam przebywa w szatni.
Warto pamiętać, że wykluczany z grupy rówieśniczej uczeń rzadko przychodzi do nauczyciela prosić o pomoc. Sam mierzy się ze swoim problemem, zaczyna się obwiniać, uważa, że coś jest z nim nie tak, skoro nikt go w klasie nie lubi, nie akceptuje. Poza tym boi się, że jeśli przyjdzie do nauczyciela i opowie o tym, czego doświadcza w klasie, nauczyciel nie dochowa tajemnicy i wszystko się wyda, a jego sytuacja tylko się pogorszy. Dorośli często o całej sytuacji dowiadują się, kiedy jest już naprawdę źle, np. uczeń podejmuje próbę samobójczą. Dlatego uważność nauczyciela na to, co dzieje się w klasie, jest kluczowa, a właściwe reagowanie – niezbędne.
Jak reagować?
Po pierwsze bardzo ważne jest samo reagowanie. Dość często słyszę od nauczycieli zdanie wypowiadane z niemałą irytacją: „To co ja mam robić? Mam im kazać go polubić?”. Zakazy czy nakazy tylko pogorszą sytuację wykluczonego ucznia. Reakcja nauczyciela jest uzależniona od sytuacji, w której ma miejsce wykluczenie.
- Jeśli dzieje się to podczas lekcji, kiedy pozostali uczniowie robią sobie tak zwane głupie żarty, deprecjonują, ośmieszają, szydzą z kolegi czy koleżanki, reakcja nauczyciela musi być natychmiastowa, stanowcza, ale też nie agresywna czy ośmieszająca. Bywa, że pojawia się pokusa, by zareagować w taki sposób, żeby dany uczeń już nigdy nie miał odwagi nikogo poniżyć. I to jest pułapka. Bo oczywiście, przy Tobie do takich zachowań z pewnością już nie dojdzie, ale na pewno pojawią się przy innym nauczycielu, który nie reaguje w ogóle albo bardzo słabo.
- Do nękającego ucznia należy podejść spokojnie, nawet gdyby siedział na końcu klasy. Kiedy do niego podchodzimy, zachowujmy cały czas w kontakt wzrokowy. Odległość około półtora metra jest wystarczająca. Następnie zakomunikujmy stanowczym tonem np.: „Wiesz… Nie podoba mi się to, co przed chwilą usłyszałam. To nie jest fajne zachowanie. Nie rób tak. Nie zgadzam się na to, żeby w mojej klasie uczniowie tak się do siebie odzywali”. Tyle możemy zrobić na lekcji, a potem, już na przerwie, porozmawiajmy z uczniem indywidualnie o zasadach, o tym, że drugiemu człowiekowi może być najzwyczajniej w świecie przykro i że nie chcemy już takich słów słyszeć w klasie i poza nią. Zachęcam, aby w tej rozmowie korzystać z języka osobistego.
- Możemy też docenić i zauważyć na tle klasy wykluczanego ucznia. Jednak tu trzeba być bardzo ostrożnym, żeby nie wywołać zazdrości u rówieśników, ponieważ to jeszcze pogorszy sytuację. Warto powierzać takiemu uczniowi jakieś małe zadania do wykonania na rzecz klasy, np. rozdanie sprawdzianów, zadań do rozwiązania w grupach, przygotowanie części lekcji itp. Pamiętajmy jednak, aby były to zadania niewielkie, a częste. Bardzo ważne jest też, aby w tym samym czasie doceniać i zauważać resztę klasy.
Wykluczenie rówieśnicze jest procesem. Podobnie rzecz ma się z zadbaniem o wykluczonego ucznia i sprawieniem, aby był szanowany, a może nawet lubiany przez klasę. Działania nauczyciela powinny być skierowane na budowanie relacji między uczniami, bo to one sprawiają, że uczniowie chcą ze sobą przebywać. Znacznie rzadziej dochodzi wówczas do wykluczenia ucznia z grupy rówieśniczej.
Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej na temat wykluczenia i przemocy rówieśniczej, zachęcamy do obejrzenia cyklu szkoleń Akademii Librus dotyczących tego obszaru:
- Agresja w szkole – co powinien wiedzieć nauczyciel – zobacz
<<TUTAJ>>,
- Czy w mojej klasie jest przemoc? Diagnoza nauczyciela – zobacz
<<TUTAJ>>,
- Przemoc w klasie – sposoby pracy – zobacz
<<TUTAJ>>,
- Profilaktyka przemocy rówieśniczej – relacje w klasie – zobacz
<<TUTAJ>>.
Marzena Jasińska Trener, dyplomowany coach, doradca rodzinny. Od lat wspiera rodziców w konsultacjach indywidualnych oraz warsztatach psychoedukacyjnych. Swoją pracę opiera na filozofii Jespera Juula, założeniach Rodzicielstwa Bliskości oraz Porozumienia Bez Przemocy. Specjalizuje się w zakresie neurodydaktyki oraz uczenia się uczniów. Ekspert rozwoju osobistego, komunikacji, negocjacji. W swojej pracy zajmuje się także tematyką mediacji szkolnych, procesów grupowych, zarządzania zmianą w organizacji i zarządzania zespołem. Prywatnie mama dwóch dorosłych synów.