Rodzice – zaangażowani, bierni, nieobecni

Za każdym razem, gdy przekraczam próg swojej byłej szkoły i siadam w ciasnej ławce, od razu zapominam, że jestem dorosłym człowiekiem. Znowu czuję się jak uczeń, nie mam nic do powiedzenia i chcę stąd jak najszybciej wyjść…

Dlaczego tak się dzieje?

Rodzice raczej niechętnie pojawiają się w szkole, nawet jeżeli ich pociecha nie przysparza problemów. Dlaczego tak się dzieje? Przyczyn można szukać w złych wspomnieniach z czasów szkolnych, w braku czasu zapracowanych dorosłych czy tendencji społecznej polegającej na znikomym angażowaniu się ludzi w życie społeczne. I pewnie te trzy powody są najczęstszym wytłumaczeniem tego, że nawet jeżeli rodzic pojawia się na wywiadówce, nie angażuje się w rozmowę, nie podnosi żadnego tematu, siedzi spięty i tylko czeka, aby jak najszybciej czmychnąć ze szkolnej ławy.  Nie pozwala wybrać się ani do „trójki klasowej”, ani do upieczenia ciasta na kiermasz, nie zgłasza się do pomocy przy organizacji wycieczki szkolnej czy balu. Ale bywają też inne przyczyny takiej sytuacji.

Brak wiary w sens działania

Czasem rodzice nie wierzą w swój realny wpływ na życie szkoły, dyrektor szkoły lub nauczyciele są niechętnie nastawieni do współpracy z rodzicami i nie stwarzają rodzicom warunków do autentycznego uczestnictwa w życiu szkoły. Przepływ informacji pomiędzy gronem pedagogicznym, dyrektorem szkoły i rodzicami jest słaby, rodzice nie wiedzą, w jaki sposób i w co dokładnie mogliby się włączyć. Czasem, w odczuciu rodziców, ich rola sprowadzona jest właściwie jedynie do sponsorowania działań planowanych przez szkołę.

Istnieje jeszcze inna grupa powodów – część rodziców wstydzi się swojej sytuacji, biedy, słabych możliwości poznawczych swojego dziecka czy problemów wychowawczych, jakie ono sprawia. Nie chcą o tym rozmawiać na forum klasy, nie chcą się tłumaczyć, dlaczego znowu nie wpłacają składki czy nie wysyłają dziecka na wycieczkę. Na drugim biegunie są z kolei rodzice wykształceni lub/i bogaci, których dzieci nie sprawiają żadnych problemów i odnoszą sukces za sukcesem. Ci nie przychodzą na wywiadówki czasem dlatego, że nie widzą powodu, żeby wysłuchiwać o problemach i trudnościach, które ich nie dotyczą. W tej grupie często pojawiają się rodzice-nauczyciele. Nie pojawiają się na spotkaniach rodziców, bo pracując w tej samej szkole, są na bieżąco informowani o postępach swojego dziecka, a nie dostrzegają (o zgrozo) innych wartości płynących ze wspólnej rozmowy wszystkich rodziców z jednej klasy.

Czym skorupka za młodu nasiąknie

Zaangażowanie rodziców w życie szkoły generalnie spada wraz z wiekiem dziecka – do szkoły podstawowej, chociażby ze względu na obowiązek odprowadzania dzieci, rodzic zagląda niemal codziennie. Jeżeli szkoła jest niedaleko, jest szansa, że również mama czy tata nastolatka będą zainteresowani tym, dlaczego szkoła nie ma wstawionych nowych okien czy dlaczego uczniowie na przerwach kręcą się po osiedlowych sklepach. A w szkole ponadpodstawowej, która często jest zlokalizowana dalej, rodzic bywa naprawdę rzadko, na chwilę. Zresztą uczniowie też, im starsi, tym mniej są zachwyceni tym, że rodzice angażują się w życie szkoły i odbierają to jako totalną inwigilację w ich życie.

Trzeba pamiętać, że aktywną postawę rodzica wobec szkoły należy kształtować jak najszybciej, już w przedszkolu i pierwszych klasach szkoły podstawowej. Wtedy mamy największą szansę na sukces – nigdy później rodzic tak często nie pojawia się w szkole, tak łatwo nie angażuje się w życie szkolne dziecka.  Ale nie wie, w czym może pomóc, przecież to dopiero początek kariery rodzica ucznia. I to szkoła (lub przedszkole) musi mu pokazać, w czym oczekiwana jest pomoc rodziców, na jakich zasadach mogą się włączyć w życie szkoły, wykształcić pewne nawyki. Rodzic, który już w podstawówce działał w prężnej radzie rodziców najczęściej uaktywnia się również w szkole średniej. Ktoś, kto tego nie doświadczył, gdy dziecko zaczynało karierę ucznia – potem będzie z trudem zmieniał swoje postawy.

r_BiuletynCKN_do_art_Librus.jpg

Sprawdzone sposoby

Jak stworzyć w szkole przestrzeń dla aktywnych, zaangażowanych rodziców? Zazwyczaj sukces tkwi w prostych działaniach:

  • Udostępnij radzie rodziców miejsce na własną gazetkę ścienną, tablicę ogłoszeń i zakładkę na szkolnej WWW. Niech to będzie takie miejsce, gdzie rodzice rodzicom mogą dać znać, że potrzebna jest pomoc, wsparcie, konsultacja. W którym mogą na bieżąco informować o wydatkach, działaniach, planach.
  • Wygospodaruj dla rady stałe miejsce spotkań z zamykaną szafką na dokumenty. Spotkania w gabinecie dyrektora są zapewne nobilitujące, ale jednak niepraktyczne. Rodzice nie mogą porozmawiać bez skrępowania na trudne tematy, bo trudno wyprosić dyrektora z jego własnego gabinetu. Dyrektor z kolei przyjmuje automatycznie rolę gospodarza spotkania, a przecież nim nie jest! Jeżeli rada spotyka się np. w sali czy świetlicy, może zaprosić dyrektora lub innych gości (np. psychologa szkolnego, higienistkę itd.) na konkretną część swoich obrad, a potem popracować w swoim oficjalnym składzie.
  • Wprowadź stały element w spotkaniach z rodzicami czy gronem pedagogicznym – krótkie wystąpienie przewodniczącego rady rodziców. Na spotkaniach plenarnych z rodzicami uczniów przewodniczący rady powinien być współgospodarzem tego spotkania. Pięknym zwyczajem jest podpisywanie zaproszeń na takie spotkanie zarówno przez dyrektora, jak i przewodniczącego RR oraz usadzenie obojga za stołem prezydialnym.
  • Dziękuj rodzicom za zaangażowanie i pomoc. Nie tylko na zakończenie roku szkolnego. Niekoniecznie dyplomem czy kwiatami, chodzi głównie o zauważenie i docenienie wsparcia, jakiego doświadczyła szkoła ze strony rodzica.
  • Zadbaj, aby większe inwestycje i zakupy dokonane przez RR zostały oznaczone specjalną informacją. Rodzic, który spacerując po szkole zobaczy, że tablicę multimedialną, szafki w szatni czy stoliki w świetlicy „dofinansowano ze środków rady rodziców” będzie widział duży większy sens w płaceniu dobrowolnej składki.
  • Przypilnuj, aby nauczyciele w Twojej szkole również traktowali rodziców uczniów po partnersku, a spotkanie z rodzicami jak okazję i szansę, nie obowiązek.
  • Zapewnij nauczycielom w Twojej szkole odpowiednie przygotowanie do pracy z rodzicem ucznia. Aby mieli dostęp do odpowiedniej literatury, umieli angażować osoby dorosłe do działania, prowadzić z nimi dialog i konsultacje. Poproś, aby nauczyciel, który ma w tym temacie duże osiągnięcia, poprowadził dla innych warsztat dot. współpracy z rodzicem.
  • Doceniaj od początku. Nie czekaj, aż do działań i pomocy zgłosi się większość rodziców. W szkole, w której trzeba dopiero rozwinąć kulturę współpracy to trochę potrwa. Podkreślaj więc, doceniaj  i wykorzystuj na początku każdą pomoc każdego chętnego rodzica. Nie skupiaj się na tym, aby dotrzeć do wszystkich. To nierealne. Bazuj początkowo na tych, którzy są otwarci na współpracę, następnych  przekonacie efektami działań.
  • Pytaj rodziców o zdanie. W niektórych tematach – o działania organizacji pozarządowych na terenie szkoły, o jednolity strój uczniowski czy dodatkowe dni wolne – zgodnie z przepisami musisz zapytać radę rodziców. Ale warto pytać radę i ogół rodziców również o inne ważne sprawy. Jeden warunek – pytaj tylko wtedy, kiedy naprawdę interesują Cię poglądy i pomysły rodziców. I kiedy masz chęć i możliwość skorzystania z ich rad.

a_rodzice_LS_graf.jpg

Najtrudniejsze w skutecznym angażowaniu rodziców uczniów do działania może okazać się… zbudowanie w Tobie-dyrektorze czy nauczycielu przekonania, że warto. Rozbudzanie w rodzicach uczniów zaufania i chęci do działania to proces. Żmudny i czasochłonny. I nie jest to Twoje najważniejsze zadanie, nie Twój zakres obowiązków. Ale… jest to Twoja szansa.




Źródła:
  • Cindy J. Chistopher: NAUCZYCIEL - RODZIC. Skuteczne porozumiewanie się (Building Parent Teacher Communication. An Educator's Guide,) GWP, Gdańsk 2004
  • G.Całek, A.Poraj: Rodzice w szkole, przedszkolu, na osiedlu, Instytut Inicjatyw Pozarządowych Warszawa 2011



Anna Poraj
Magister pedagogiki, liderka III sektora, inicjatorka i realizatorka wielu programów wychowawczych i profilaktycznych adresowanych do dzieci i młodzieży oraz projektów adresowanych do rodziców, nauczycieli, wychowawców, dyrektorów szkół: „Rodzice w szkole”, „Rodzic Zawodowiec-wolontariat pracowniczy w szkole, przedszkolu mojego dziecka”. Przewodnicząca rad rodziców w przedszkole i szkołach swoich synów. Felietonistka i stały współpracownik „Magazynu Dyrektora Szkoły-Sedno”. Absolwentka Szkoły Trenerów Biznesu Moderator.
x

Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Za ich pomocą zbierane są informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je m.in. w celach statystycznych i funkcjonalnych. Korzystając z serwisu bez zmiany konfiguracji przeglądarki, wyrażasz zgodę na zapisanie plików cookies w pamięci Twojego urządzenia. Możesz samodzielnie zarządzać cookies zmieniając odpowiednio ustawienia w Twojej przeglądarce. Więcej informacji o zasadach przetwarzania Twoich danych osobowych oraz przysługujących Ci prawach znajdziesz w Polityce prywatności.