Jestem twoim uczniem. Mam raka

Co zrobić, gdy na Twojej drodze pojawi się uczeń chory na raka? Jak pracować, by być wsparciem, a nie kolejną przeszkodą na drodze do normalnego życia? To pytania, na które wielu z Was będzie musiało sobie odpowiedzieć.

15 lutego na całym świecie obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Walki z Rakiem Dzieciństwa. Nowotwory złośliwe u dzieci to choroba klasyfikowana jako rzadka, a jednak coraz częściej zdarzają się sytuacje, gdy uczeń walczy lub zakończył walkę z rakiem. Dzieje się tak na skutek postępów w medycynie. Niestety, nie każde chore dziecko wyzdrowieje, a te, którym się uda, z walki wychodzą mocno pokiereszowane. Kiedy więc do szkoły trafia orzeczenie z poradni psychologiczno-pedagogicznej z przyznanym nauczaniem indywidualnym dla ucznia onkologicznego, spotkasz się z osobą, która część leczenia ma już za sobą, a co za tym idzie, jej organizm najpewniej nie będzie działał tak dobrze jak u dziecka zdrowego. Ponieważ nie ma reguły, jakie skutki uboczne pojawią się u pacjenta, trudno przewidzieć, z jakim uczniem będziesz pracować. Jedno jest pewne – będzie to wojownik!

Czym dokładniej jest rak, jakie wyróżniamy rodzaje nowotworów dziecięcych, jak wygląda leczenie i jego skutki uboczne:

a_rak_LS_graf_1.jpg

Poniżej znajdziesz wskazówki, które mogą pomóc Ci właściwie postępować wobec ucznia chorego na raka.

Alarm! Jesteś zagrożeniem!

Kiedy trafiamy do dziecka leczącego się onkologicznie na nauczanie indywidualne, często zdarza się, że jest ono w fazie tzw. chemii podtrzymującej (uzupełniającej). Większość protokołu leczenia uczeń spędził w szpitalu, gdyż tylko w takich warunkach dozwolone jest podawanie niektórych leków. Miał tam lekcje prowadzone przez nauczycieli szkoły przyszpitalnej. Warto zasięgnąć u nich informacji na temat ucznia, gdyż z racji miejsca pracy mają oni wiedzę, której nam brakuje.

Jeśli dziecko jest w trakcie leczenia uzupełniającego, co jakiś czas jedzie do szpitala na chemię, potem wraca do domu, a następnie wchodzi w okres spadków wartości krwi. Mogą być one mniejsze lub większe, u każdego proces ten przebiega trochę inaczej. Gdy spadnie hemoglobina, uczeń będzie mniej dotleniony i na pewno zmęczony. Przy spadku płytek krwi pojawią się wybroczyny (małe czerwone kropeczki na ciele) i siniaki od byle uderzenia. To dlatego, że nie ma dostatecznej ilości płytek powstrzymujących krwawienie. Przy spadku leukocytów (białych krwinek), dziecko traci odporność. Dlatego jesteś zagrożeniem.

Środowisko szkolne to „wylęgarnia zarazków”. Zdrowy człowiek złapie katar, ewentualnie się rozchoruje, co skutecznie wyleczy lekarz. Dziecko z leukopenią (niski poziom leukocytów) sobie nie poradzi. Dlatego do wizyty u takiego ucznia musisz, naprawdę MUSISZ się przygotować:

  • Po pierwsze, nie idziesz uczyć, gdy jesteś chory, nawet przeziębiony, jakoś „nie tak” się czujesz. To jest bezdyskusyjna zasada. Zajęcia będziesz musiał odrobić w innym terminie.
  • Staraj się nauczanie indywidualne mieć przed zajęciami w szkole, a nie po nich. Nie idź też wcześniej do sklepu, przychodni czy kościoła. Możesz przynieść stamtąd cały pakiet różnych wirusów i bakterii.
  • Jeśli idziesz do ucznia po pracy, zmień ubranie. Ważne jest to zwłaszcza, gdy pocieszałeś jakieś dziecko, które nagle zaczęło gorączkować, bolała go głowa albo brzuszek, zbierało na wymioty etc. Bądź czujny na szkolne epidemie ospy, grypy, także żołądkowej.
  • Przed kontaktem z uczniem najpierw porządnie umyj ręce, załóż maseczkę (rodzice na pewno takie mają).
  • Gdy dziecko wchodzi w okres spadków, zapytaj przed lekcją, czy możesz przyjść, bo czasem leukocyty spadają tak nisko, że potrzebna jest izolacja.
  • Twój uczeń może w trakcie leczenia intensywniej odczuwać zapachy, więc staraj się bardzo nie perfumować. Zdarza się nadwrażliwość na dotyk, zatem weź pod uwagę, że nawet głaskanie może być odebrane jako bolesne. Uważaj z kontaktem fizycznym – podawaniem ręki, przytulaniem. W ten sposób przenosisz bakterie i wirusy (np. herpes).
  • Dziecko leczone onkologicznie ma bardzo stały rytm dnia, zwłaszcza jeśli chodzi o pory przyjmowania leków, jedzenia, ćwiczeń. To nie tylko uczeń, który nie może przyjść do szkoły, ale dziecko, które próbuje ze wszelkich sił wyzdrowieć. Twoja lekcja nie będzie zatem najważniejszą pozycją dnia, nawet jeśli jest zaplanowana w dzienniku o konkretnej godzinie. Może się zdarzyć, że rodzic powie Ci, iż teraz jest przerwa na picie albo posiłek, że musicie szybciej skończyć, bo przyjdzie jeszcze rehabilitant. Zarówno posiłek, picie, rehabilitacja, terapia logopedyczna, pobranie krwi są naprawdę ważne, dlatego to Ty będziesz musiał dostosować się do rytmu ucznia, a nie on do Ciebie.

Rodzic jest Twoim Partnerem przez wielkie „P”!

Wielu z nauczycieli nie przepada za rozmowami z rodzicami i często mają ku temu powody. Jednak w przypadku dzieci leczonych onkologicznie rodzic jest pierwszym źródłem informacji. Pamiętaj, że to on musiał się zmierzyć z przekazaniem wychowawcy bądź dyrektorowi wiadomości o chorobie dziecka, złożyć podanie o nauczanie indywidualne wraz z dokumentacją ze szpitala, był przy dziecku podczas lekcji prowadzonych w szpitalu i obserwował, jak radzi sobie tamtejszy nauczyciel. Już sporo wie, na przykład jaka jest różnica w funkcjonowaniu dziecka z czasu przed leczeniem i w momencie, kiedy wchodzisz do domu, wie, jakie pojawiły się problemy, dysfunkcje, kiedy spodziewać się spadku aktywności, kiedy występuje aplazja (spadek wartości krwi) i jaki ma wpływ na potencjał dziecka. Manewruje czasem pomiędzy lekcjami, posiłkami, rehabilitacją, badaniami, wyjazdami do szpitala.

Dlatego:

  • Pytaj rodzica, z czym sobie dziś nie poradzicie, o zainteresowania ucznia, o samopoczucie. Rodzic powie Ci, jakich tematów bezwzględnie nie poruszać, chyba że uczeń sam zacznie. Być może czasem rodzic nie wie, jak nazwać zaburzenie, które utrudnia Ci uczenie, ale warto się wsłuchać w jego opis i wyciągnąć wnioski.
  • Czasami to Ty zauważysz, że coś jest nie tak – nie bój się o tym poinformować, bo to może być objaw infekcji, zaburzeń, które pojawiają się w trakcie leczenia czy rozwoju choroby.
  • Jeśli masz jakiekolwiek pomysły, np. na zorganizowanie akcji charytatywnej, przeprowadzenie lekcji on-line między klasą a chorym dzieckiem, przedstawienie pozostałym rodzicom uczniów sytuacji zdrowotnej ich kolegi czy koleżanki, koniecznie o zdanie i zgodę najpierw zapytaj rodzica. Chcąc pomóc, możesz zdradzić tajemnicę lekarską, a przecież to rodzic decyduje, ile i komu można powiedzieć.
  • Nie obciążaj rodzica zadaniami domowymi, jeśli wiesz, że Twój uczeń będzie wymagał pomocy. To dodatkowy ciężar dla ludzi, którzy mają maksymalnie napięty grafik i potrzebują chwili wytchnienia.
  • Nie gań rodzica za to, że zapomniał o jakichś szkolnych dokumentach – to jedna z rzeczy znajdujących się na końcu listy zadań do zrobienia.
  • Postaraj się być wsparciem, dobrym słuchaczem, a nie tylko wymagającym belfrem.

Nie pozwól mi stać się cieniem!

Masz przed sobą chorego ucznia, ale przede wszystkim ucznia. Sporo wysiłku kosztuje zauważanie dziecka na pierwszym planie. To nadal Twój uczeń, nie choroba.  Musisz wziąć pod uwagę wszystkie procedury, skutki uboczne leczenia, ale przed Tobą siedzi ktoś, kto walczy o życie. I jeśli ma siłę do zgłębiania wiedzy, to należy zrobić wszystko, aby mu tej siły i ochoty nie odebrać.

a_rak_LS_graf.jpg

Dzieci, które przeszły lub są w trakcie leczenia, często mają ogromną świadomość siebie sprzed choroby, tego, co umiały, co nie sprawiało im trudności etc. Teraz widzą siebie z wieloma ułomnościami. Napisanie całego rozwiniętego zdania może być powalającą przeszkodą, odbicie w lustrze budzić lęk czy nienawiść. Do tego muszą godzić się na wszelkie zabiegi medyczne, na brak intymności, na ciągłe pytania o zdrowie. Choroba sprawia, że w młodym człowieku buzuje wulkan emocji znacznie potężniejszy niż u przeciętnego dziecka przechodzącego wszelkie fazy rozwojowe. Małe dzieci często potraktują chorobę jako karę, starsze zapytają od kogo się zaraziły, nastolatki będą przeżywać mega bunt. Jedni uczniowie zamkną się w sobie, inni zareagują płaczem, gniewem, sarkazmem, jeszcze inni mogą udawać, że nie ma problemu. Zadaniem nauczyciela jest poznanie sygnałów, jakie wysyła mu dziecko. Od tego zależy, czy nawiążecie kontakt.

  • Pokaż uczniowi, że on jest dla Ciebie ważny, a nie to, czy zrealizujesz podstawę programową. Daj mu do zrozumienia, że stoisz po jego stronie, że próbujesz go zrozumieć.
  • Pytaj o emocje – jeśli nie wprost, to poprzez grę, zabawę (np. historyjki). Nie masz przed sobą leniwego dziecka, tylko ucznia, który boi się swojej niezręczności, pomyłki, która pokaże, że znowu mu nie wyszło. Dziecko onkologiczne najprawdopodobniej będzie się starać udowodnić, że może być takie jak dawniej, a jednocześnie, po długim czasie izolacji od rówieśników, będzie się bać upokorzenia, niezdarności, nadmiernej ciekawości, wykluczenia, narzucania się.
  • Za zgodą ucznia i rodzica postaraj się zmniejszyć izolację, np. przez kartki, listy, lekcje on-line, spotkania z klasą za pośrednictwem Internetu, wspólne szkolne wyjście. Uwaga! Tu musisz pamiętać, że klasa powinna być przygotowana na takie spotkanie. Dzieci będą potrzebowały informacji o chorobie, na którą cierpi ich kolega czy koleżanka. Będą też wymagać treningu integracji i empatii. Są to bardzo istotne kwestie, bo przecież zakładamy, że nasz chory uczeń w końcu wróci do klasy. Dobrze, żeby wracał do osób, które go znają, akceptują i towarzyszą w trakcie leczenia w takim stopniu, jak to możliwe.
  • Mimo, że Twój uczeń może mówić, że nie chce nikogo widzieć, kazać Ci się odczepić i iść z pomysłami do wszystkich diabłów, naprawdę potrzebuje on akceptacji ze strony rówieśników i nauczycieli. Po prostu boi się, że jej nie doczeka.

Nie kop leżącego!

Po pobycie w szpitalu Twój uczeń na pewno będzie miał zaległości, nawet, jeśli w czasie leczenia brał udział w lekcjach prowadzonych przez nauczyciela szkoły przyszpitalnej. Twoi zdrowi uczniowie mają w zależności od etapu edukacyjnego od czterech do siedmiu godzin lekcyjnych dziennie. W szpitalu często jest to jedna godzina w ciągu dnia, nauczanie indywidualne przewiduje sześć do ośmiu godzin, ale tygodniowo. W kontakcie w cztery oczy z uczniem będącym np. po operacji nogi czy cierpiącym na fobię szkolną być może jest to wystarczająca ilość, u dziecka onkologicznego niestety nie. Tu w grę wchodzą:

  • zwolnione tempo pracy,
  • mniejsza aktywność umysłowa,
  • złe samopoczucie,
  • problemy z pamięcią i koncentracją,
  • ubytki słuchu,
  • uszkodzony wzrok itd.
Jednocześnie trudno tak choremu dziecku przyznać piętnaście godzin w tygodniu, bo po prostu tego nie udźwignie. Do tego dochodzą absencje wynikające z wyjazdów do szpitala czy z potrzeby izolacji, a wtedy przyznanych godzin robi się naprawdę mało. I tu rodzi się pytanie: czy Twoja praca jest dla ucznia, czy dla podstawy programowej? Masz przed sobą ucznia, który prawdopodobnie będzie starał się udowodnić, że potrafi wykonać zadanie, które mu dajesz. Bo tak było przed chorobą. Bo chce być postrzegany jako normalne dziecko. A Ty widzisz, że nie da rady. I co wtedy?

  • Weź pod uwagę zalecenia poradni, informacje od rodzica, informacje od nauczyciela ze szpitala, bazuj na wiedzy dotyczącej rozwoju umysłowego dziecka w danym przedziale wiekowym.
  • Znajdź taką metodę, która będzie najbardziej efektywna dla ucznia w danym momencie lub w trakcie dłuższego etapu nauki. Z pomocą może przyjść neurodydaktyka. Jeśli wiesz, w jaki sposób uczy się i działa „zdrowy” mózg, zobaczysz, co nie funkcjonuje w przypadku Twojego ucznia i będziesz mógł zastosować szereg technik wspomagających rozwój połączeń pomiędzy neuronami.
  • Załóż, że masz czas i nie „goni” Cię program.
  • Daj dziecku wybór, czego dziś chce się uczyć: matematyki czy polskiego, gramatyki czy literatury, pisania czy czytania. Możesz zaproponować kilka sposobów wykonywania zadania: na komputerze, pisemnie, słownie... Możliwość podejmowania decyzji sprawi, że dziecko chętniej przystąpi do lekcji, będzie czuło się partnerem, który może decydować. Zwłaszcza, że w świecie onko jest bardzo mało miejsca na decyzje dziecka.
  • Nie przechodź w tryb wykładowcy. Pozwól dziecku na samodzielność na miarę jego możliwości. Bądź wsparciem, drogowskazem, ale nie sprowadzaj ucznia do roli odbiorcy. Czasem wystarczy pytanie: „A jak Ty byś widział rozwiązanie tego problemu?” lub: „Zastanówmy się razem, co można z tym zrobić?”. Uczeń nie potrzebuje pobłażania, bo jest chory. Potrzebuje czuć, że jesteś obok i w razie potrzeby pomożesz mu pokonać problemy.
  • Działaj polisensorycznie – to zwiększa szanse, że któryś bodziec okaże się skuteczny.
  • W pracy weź pod uwagę zainteresowania ucznia, zapytaj go o nie. Łatwiej uczyć się tego, co dla nas ciekawe.
  • Pozwól sobie na wykorzystanie na zajęciach filmu, gry, zabawy.
  • I nigdy nie zostawiaj dziecka na polu bitwy samego. Ono już toczy swoją samotną walkę. Tu nauka powinna być światełkiem normalności, wtedy uczeń będzie na Ciebie czekał. 

A ja tak się starałem!

  • Podczas oceniania zdobądź się na ocenę opisową. Ocena końcowa lub śródroczna od czwartej klasy jest punktowa, ale oceny cząstkowe mogą być opisowe. Ważne jest, by dziecko wiedziało, co w jego pracy wypadło dobrze, a nad czym powinno popracować, co Ci się spodobało, wydało się intrygujące. Często zdarzy się, że efekt pracy będzie niewspółmierny do wysiłku włożonego w pracę. To bardzo widać na wszelkich testach czy sprawdzianach. Tylko czy w tej sytuacji mają one tak do końca rację bytu?
  • Obserwuj swojego ucznia i oceniaj jego zaangażowanie, chwal za drobne sukcesy, wtedy dziecko będzie się jeszcze bardziej starało.
  • Nie mów, że przecież tego już kiedyś się uczyło – wczoraj, tydzień temu, przed chorobą..., bo sprawisz, że kolejny raz dostrzeże swoją porażkę, a uczeń onkologiczny potrzebuje wiedzieć, że daje radę zwyciężać. Kiepski stopień może być odczytany jako potwierdzenie hipotezy: „jestem gorszy od zdrowych dzieci”.
Gdy na Twojej drodze pojawi się dziecko z nowotworem, bądź dla niego superbohaterem, na którego będzie codziennie czekać. Możesz sprawić, że wraz ze sobą i swoją lekcją wniesiesz powiew utęsknionej normalności w tej całej nienormalnej sytuacji.





Literatura:
  • https://www.facebook.com/guzymozguudzieci/?modal=admin_todo_tour&notif_id=1579028876458422&notif_t=page_invite
  • https://gajusz.org.pl/dla-potrzebujacych/poradniki/

Iwona Zając
Absolwentka UJ wydziału polonistyki. Nauczyciel w szkole podstawowej w Przemyślu. W swojej pracy poszukuje pomysłów na aktywizację wszystkich uczniów. Ostatnio silnie związana ze środowiskiem onkologicznym, od którego uczy się, jak wspomagać ucznia w powrocie do szkoły po zakończeniu leczenia. Prywatnie mama dwójki dzieci, fanka kotów i koni.
x

Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Za ich pomocą zbierane są informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je m.in. w celach statystycznych i funkcjonalnych. Korzystając z serwisu bez zmiany konfiguracji przeglądarki, wyrażasz zgodę na zapisanie plików cookies w pamięci Twojego urządzenia. Możesz samodzielnie zarządzać cookies zmieniając odpowiednio ustawienia w Twojej przeglądarce. Więcej informacji o zasadach przetwarzania Twoich danych osobowych oraz przysługujących Ci prawach znajdziesz w Polityce prywatności.